Odżywka w piance ? | Recenzja odżywki Jantar z wyciągiem z bursztynu

Odżywka w piance ? | Recenzja odżywki Jantar z wyciągiem z bursztynu

O odżywkach w piance mam już określone zdanie. Około roku temu, zakupiłam odżywkę w piance od Pantene - Intensywna pielęgnacja do włosów cienkich i zniszczonych. I właśnie w tym momencie możemy zastanowić się nad działaniem odżywki. Czego potrzebują włosy cienkie a czego zniszczone ? Dwa różne światy, nie możliwe to stworzenia w jednej butelce. Jak możecie się domyśleć, odżywka Pantene okazała się niesamowitym bublem. Zniechęcona odżywkami w Piance, zakupiłam ostatnio odżywkę Jantar, ponownie w tej samej formie, ponownie do włosów delikatnych i bardzo zniszczonych. Czy Jantar podołał ? 


Obraz zewnętrzny

Opakowanie odżywki Jantar posiada ładną szatę graficzną, a sama butelka jest wytrzymała i mocna. Dozownik produktu nie zapycha się i dozuje odpowiednią ilość. Konsystencja jet zdecydowanie rzadsza od odżywki Pantene, którą nazwałabym bardziej gęstym, zbitym musem. Zapach obu można porównać do zapachu znanego w fryzjerstwie,a mianowicie do kosmetyków profesjonalych. Dość specyficzny, mało wyraźny.


Co do samego działania

Stosowałam ją na dwa sposoby które proponuje producent. Jako odżywkę do spłukiwanie po wchłonięciu i a także pozostawiałam ją na włosach bez spłukiwania. W żadnej konfiguracji odżywka nie zadziałała. Przy moich włosach które potrzebują dociążenia, dodawała tylko objętości, a to za sprawą puchu który pojawiał się na mojej głowie. Domyślałam się że tak będzie. Bo niby jakim prawem odżywka do włosów delikatnych ma działać na włosy "bardzo zniszczone". Wszystko już wiadomo. Odżywka jest zbyt lekka, i niestety nie zadziała na włosach zniszczonych czy suchych tak jak powinna. Swoją drogą, myślę że stworzenie odżywki w piance, dociążającej jest niemożliwe. Nie stwierdzam że kiedyś coś takiego nie powstanie, ale póki co nie ma czegoś takiego na naszym rynku.


Sam pomysł bardzo mi się podoba. Jest to po prostu praktyczne. Jednak formuła pianki która ma być lekka nie jest dostosowana do innych rodzajów włosów jak przetłuszczające się czy cienkie. Tylko wtedy ma możliwość się sprawdzić. 


Skład

Skład takich odżywek niestety nie jest zachęcający:

Składniki aktywne:
bursztyn- pielęgnuje, wzmacnia i odżywia włosy
ceramidy- odbudowują strukturę włosów, przywracając im gładkość i sprężystość
fosfolipidy- dogłębnie regenerują i wzmacniają włosy, nadając im jedwabisty połysk
INCI:
Aqua (Water), Butane, Propane, Behentrimonium Chloride, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Amber Extract, Glycerin, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Panthenol, Cetrimonium Chloride, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Isobutane, Lactic Acid, VP/VA Copolymer, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol.

Pomimo że na pocżątku jest już wyciąg z bursztynu, gliceryna a nawet olej ze słonecznika i panthenol to pierwsze składniki takie jak butane czy propane na pewno nie są odpowiednim składnikiem do pielęgnacji włosów.

Moja opinia

Dla mnie to już kolejna beznadziejna odżywka w piance. Kolejny producent który nie wie co produkuje i dla jakich włosów. Co prawda obie odżywki nie były drogie, jednak czy warto wydawać chociażby te 10 zł, skoro można za tą same pieniądze kupić dwie sprawdzone odżywki ? Zdecydowanie myślę że nie warto używać odżywek w piance.



Ulubieńcy ostatnich miesięcy | Kolorówka

Ulubieńcy ostatnich miesięcy | Kolorówka

W ten piękny poniedziałkowy wieczór, przychodzę do Was z kolejnymi ulubieńcami ostatnich miesięcy. Dziś czas na produkty do makijażu :)


Kosmetyki które wybrałam są tanie i łatwo dostępne, a co najważniejsze spełniają swoje zadanie i super współpracują z moją twarzą. Chcecie je poznać ? Zapraszam do czytania !


Produkty do twarzy


Dwa moje najlepsze podkłady to zdecydowanie Eveline Ideal Cover Full HD i Inglot w numerze LW500. Oba podkłady mają średnie krycie, ale dla mnie wystarczające, długo utrzymują się na twarzy nawet bez bazy. U mnie to jakieś 12 godzin. Pięknie prezentują się na buzi, nie tworzą efektu maski, nic się nie roluje, nie ściera. Są tanie i jak dla mnie zdecydowanie najlepsze. A co najciekawsze kolor Inglota to kolor mojej skóry praktycznie przez cały rok. Z żółtymi tonami ale wciąż chłodny.


Rozświetlacze Wibo zna każdy. Ale czy znacie ich paletkę Strobing Make Up Shimmer Kit? Cudownie wygląda i posiada cztery rozświetlacze, co prawda dwa nie końca nadają się na twarz, prędzej na oczy jako cień. Oprócz nich znajdziemy dwa znane nam produkty z drobinkami: złoty i srebrny.  Piękna paletka, w której jednocześnie znajdziemy i rozświetlacze i wieczorowe cienie do oczu o świetnej pigmentacji ! Nie pokaże Wam jej niestety w środku ponieważ miała ostatnio wypadek, ale polecam zajrzeć w drogerii !



Posiadam w swojej kosmetyczce jeszcze jeden rozświetlacz, Face Illuminator Powder od MySecret w kolorze Sperkling Beige. Delikatniejszy od tych od Wibo czy Lovely, ale wciąż piękny. Idealny na co dzień. Nie złoty, nie srebrny, kolor podobny do skóry twarzy. Cudowny !


Ostatni już ulubiony kosmetyk do twarzy to kontur od Kobo w kolorze Sahara Sand. Najlepszy chłodny odcień. Produkt który super się rozciera, nie tworzy plam, ciężko zrobić sobie nim krzywdę ! To już mój drugi, używam codziennie :)


Kosmetyki do oczu



Najlepsza rzecz jaką ostatnio odkryłam do brwi, czyli pomada Wibo w kolorze Dark Brown. Wszystkie kredki poszły w odstawkę odkąd pierwszy raz jej użyłam. Moje brwi mają teraz idealny odcień, są precyzyjnie wypełnione czy czym trzymają się cały dzień we wzorowym stanie, wręcz ciężko je zmyć ! Trzeba z nią bardzo uważać bo jest silnie na pigmentowana, ale tego trzeba się po prostu nauczyć.


Mój najlepszy eyeliner Wibo. Wodoodporny z super precyzyjnym pędzelkiem, którym łatwo jest narysować kreski nawet mi. To mój pierwszy eyeliner z którym umiem pracować. Cudownie czarny za grosze !

Produkty do ust




Na pierwszy ogień dwie hitowe pomadki z konturówką KLips. Kolor Neutral Beuaty na co dzień, do pracy. Kolor Mliky Brown na większe wyjścia. Są przecudowne,wytrzymują ze mną około 5 godzin.Matowe, ale nie wysuszają moich ust, przy czym przez cały okres noszenia są na miejscu, nic nie zostaje na moich zębach.

Pomadka Golden Rose o numerku 2 to mój hit jeszcze sprzed roku. Trochę przygaszony, dość zimny róż, który daje komfort noszenia. Wygląda pięknie a przy okazji daje przyjemne uczucia na ustach !

A to cudo z W7 to Matt Top Coat. Rzecz którą każda kobieta powinna mieć w swojej kosmetyczce. Matuje pomadki a przy okazji scala je także z konturówką, przez co makijaż ust jest odpowiednio wykończony. Efekt matu utrzymuje się do starcia pomadki więc tak jak powinien !

Przemiłym akcentem pomadek, pragnę zakończyć listę moich ulubieńców. Są to moje absolutne perełki :)


Ulubieńcy ostatnich miesięcy | Pielęgnacja

Ulubieńcy ostatnich miesięcy | Pielęgnacja

Z racji tego że w ostatnim czasie testowałam bardzo dużo nowych da mnie kosmetyków, dziś przychodzę z takimi z których jestem bardzo, bardzo zadowolona. Są to moi zdecydowani ulubieńcy !


W tej części pokaże Wam kilka kosmetyków pielęgnacyjnych bez których nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. Produkty tanie, w miarę łatwo dostępne a co najważniejsze mają super działanie !

Kosmetyk do wszystkiego


Pierwszym, najważniejszym moim ulubieńcem jest żel aloesowy Holika Holika. Bardzo uniwersalny produkt, który stosuje zarówno na twarz i włosy. Ma działanie łagodzące i nawilżające. Bardzo szybko się wchłania, ma świetną konsystencje a przede wszystkim działanie widać gołym okiem ! Jest niezwykle lekki i nadaje się też do pielęgnacji okolic oczu, jest naprawdę pomocny w codziennej pielęgnacji :)


Pielęgnacja twarzy 



Kiedy już wspominam o kosmetyku uniwersalnym, o wielu zastosowaniach, koniecznie muszę przedstawić Wam potrójny kwas hialurynowy. Ma konsystencje żelu, bezwonnego i bezbarwnego. Ma działanie nawilżające i wygładzające. Świetnie rozprowadza się na twarzy i podobnie jak żel aloesowy bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Stosuje go praktycznie codziennie wieczorem na twarz, na zmiane z żelem z Holika Holika, ale też bardzo często stosuje na końcówki włosów a także jak dodatek do masek

Pozostając jednak w tematyce twarzy, chciałabym Wam polecić mój ulubiony krem na dzień, pod makijaż. Krem Oillan w tym przypadku hydroaktywny, świetnie się sprawdza rano. Idealnie się sprawdza pod makijaż, nic się absolutnie nie roluje, a twarz jest nawilżona i zadowolona. Jest to mój 3 krem z tej firmy i na pewno nie ostatni.

Toniki Ziaji wyposażone w atomizer to starzał w dziesiątke. Są bardzo praktycznie, super się je aplikuje. Łagodzą i przygotowują twarz na krem. Ja stosuję rano i wieczorem. Dają bardzo duży komfort na twarzy. I ostatnio właśnie zakupiłam ten z witaminą c z serii Liście Zielonej Oliwki, ale podejrzewam że Liście Manuka starczą mi na jeszcze długi okres ! Są bardzo wydajne, psikacz dozuje na twarz odpowiednią ilość produktu, dzięki temu też nic nie zostaje na waciku więc produkt się nie marnuje.

Pielęgnacja ciała



Na zdjęciu moje dwa ulubione żele ! Żel BeBeauty to przecudowny, kremowy żel, dostępny w Biedronce. Cudownie pachnie i nie przesusza skóry. Najprościej mówiąc rewelacja. Kremowy olejek  Isana ma bardzo podobną konsystencje do tego z biedronki ale zapach już nie jest tak  przyjemny niestety. Mimo to, uwielbiam oba.


Pielęgnacja włosów


Odżywka Sessio to mój hit. Kosztowała grosze w Hebe a nawilżyła moje włosy lepiej niż wszystko co miałam wcześniej. Przyjemnie pachnie i spełnia całą reszte warunków co do mojej ulubionej odżywki. Warto też wspomnieć o odżywkach Organic Shop które mało że wygładzają to nawilżają i nadają super blasku. Jedyny ich minus to okropne opakowania. Liczę jednak na to że kiedyś wymyślą lepsze.


Następnie moje ulubione sera na końcówki. Chi z olejkiem z drzewa herbacianego ma bardzo intensywny zapach przy czym jest niezwykle treściwe. Z pewnością nie dla wszystkich. Należy nałożyć na końcówki odpowiednio małą ilość aby nie obciążyć włosów. Nałożone w umiarkowanej ilości świetnie dociąży i zabezpieczy końce. Dla osób które nie lubią zapachu olejku z drzewa herbacianego, polecam wersje z olejkiem czarnuszki - czyli serum z Kardashian Beauty. Ja zużyłam już dwa opakowania, na pewno nie ostatnie.

Serum B.app nie posiada w składzie olejków za to duża ilość protein. Co według producentów ma scalać nam rozdwojone końcówki. Z tym się nie zgodzę, ale keratynowe serum bardzo wygładza i nabłyszcza.


Jakbym miała wybrać jeden ulubiony szampon to z pewnością byłby to Kardashian Beauty. Nie jest idealnym szamponem. Posiada silikony i dla mnie na co dzień się nie sprawdza. Ale na jakieś wyjścia czy okazje, kiedy chcemy mieć pewność że włosy będą wyglądały dobrze, jest najlepszy ! 


Tak prezentują się moi ulubieńcy ostatnich miesięcy. Uwielbiam te kosmetyki przede wszystkim za swoją niezawodność ! A co ostatnio znalazło się w gronie Waszych ?


Aktualizacja pielęgnacji twarzy | Maj 2017

Aktualizacja pielęgnacji twarzy | Maj 2017

Od ostatniego posta o pielęgnacji twarzy na moim blogu, minęło bardzo dużo czasu. Moja cera zmieniła się o 180 stopni. Z przetłuszczającej się na strefie T, zmieniła się w normalną, z małą tendencją do przesuszania na policzkach. Jak więc aktualnie pielęgnuję moją twarz ?


Kosmetyki

Moje kosmetyki są bardzo różnorodne. Staram się wybierać najlepsze dla mojej cery. Moja twarz wymaga regularności i odpowiedniej pielęgnacji. Unikam przede wszystkim parafiny w składach ale też alkoholu który bardzo mojej skórze szkodzi i okropnie ją przesusza. Metodą prób i błędów doszłam do pielęgnacji jaką widzicie na zdjęciu.

Demakijaż


Pierwszym krokiem mojego demakijażu jest rozpuszczenie makijażu naturalnym olejkiem. Używam do tego Olejku z pestek winogron na zmiane z olejkiem Jojoba. Zwilżam skórę, następnie masuję twarz olejkiem po czym zwilżonym ręczniczkiem higienicznym zmywam z twarzy rozpuszczony makijaż. Po zmyciu pierwszej warstwy, przechodzę do użycia płynu micelarnego.


Aktualnie do drugiego kroku używam płynu micelarnego z BeBeauty na zmiane z żelem micelarnym AA. Oba produkty świetnie domywają moją twarz z resztek makijażu. Absolutnie nie podrażniają mojej twarzy. W razie gdyby jednak moją cere coś podrażniło, używam wody termalnej z Beauty Formulas. Nie kosztuje majątek a jest świetna. 


Po dokładnym zmyciu makijażu, przechodzę do trzeciego kroku. Mój trzeci krok to oczyszczanie twarzy. Na co dzień delikatne, używam wtedy kremowego olejku myjącego z Ziaji, który jest bardzo przyjemny. Czasami dla odmiany stosuje emulsje myjącą z Alterry. Nie do końca jestem do niej przekonana ale na razie jeszcze ją testuje. Jak więc widzicie nie lubię standardowej konsystencji czy formuły żelu myjącego. Zdecydowanie bardziej lubię produkty kremowe,które są zdecydowanie bardziej delikatne.


Kiedy jednak potrzebuje większego oczyszczenia i złuszczenia niepotrzebnego, martwego naskórka, używam mojego ulubionego peelingu z Ziaji. Pasta z serii Liście Manuka świetnie oczyszcza moją twarz, przy czym nie daje uczucia ściągnięcia. Używam jest dwa razy w tygodniu, zawsze przed maseczką i jestem bardzo zadowolona.


Pielęgnacja

Po 3 etapach oczyszczania, przechodzę do tonizowania. Psikam kilka razy moją twarz tonikiem, ponownie z Ziaji. Uwielbiam ten tonik za sposób aplikacji. Nic się nie marnuje na waciku, wszystko zostaje na twarzy. A jak powszechnie wiadomo, tonik jest bardzo ważnym elementem przed kremem. Przywraca naturalne ph skóry i przygotowuje ją na odpowiedni krem.


Wieczorem po kremie, stosuję bardzo bogate kosmetyki. Zależnie od dnia wybieram odpowiedni kosmetyk.Jednego dnia jest to serum nawilżające India, innego dnia Potrójny kwas hialurynowy, a w jeszcze inne dni używam kropli olejku Jojoba czy maści z witaminą A. Wszystkie te produkty są dla mojej twarzy idealne i używam ich zależnie od aktualnej potrzeby mojej skóry. Ostatnio do pielęgnacji dołączył też żel aloesowy Holika Holika.


Rano pod makijaż używam zawsze kremu Oillan. Aktualnie nawilżającego, ale wcześniej używałam też regenerującego. Oba kremy sprawdzają się super pod makijaż. Łącznie z kremem pod oczy AA. Który co prawda nie nawilża jakoś ogromnie okolic oczu, ale niweluje sińce i koryguje ten obszar.



Na koniec pozostają maseczki. Maski nawilżające czy regenerujące, np. na zdjęciu poniżej Rival de Loop, nakładam na noc w połączeniu np. z olejkiem czy z żelem aloesowym. Natomiast maski oczyszczające, takie jak ta z Babuszki Agafi, stosuję zawsze po peelingu, dwa razy w tygodniu.


Tak właśnie wygląda moje pielęgnacja twarzy. Nie martwcie się nie nakładam tego wszystkiego na raz.Większość z produktów które widzieliście stosuje zamiennie. Do takiej pielęgnacji właśnie dążyłam i myśle że właśnie teraz najlepiej znam swoją cere.

Pierwsze wrażenie | Płukanka z octu jabłkowego

Pierwsze wrażenie | Płukanka z octu jabłkowego

Płukanek testowałam już dość sporo, z części byłam zadowolona, jednak żadna nie została ze mną na dłużej. Czy efekt który otrzymałam o płukance z octu jabłkowego przemówił mi do rozsądku i namówił mnie na regularne stosowanie ? Poniżej z pewnością się dowiecie !

Ocet jabłkowy


Ocet jabłkowy jet dostępny w prawie każdym sklepie spożywczym za zawrotną cenę, około pięciu złotych. Stosowany jako przyprawa czy dodatek do dań.Oprócz zastosowania w kuchni, ma szereg wpaniałych właściwości, chociażby takich jak odchudzające. Swoje zastosowanie ma także w kosmetyce m.in. na włosy o czy dziś Wam opowiem !

Jak przygotować płukanke ?


Do mojej płukanki użyłam półtora litra wody i 3 stołowe łyżki octu jabłkowego. Mój pochodzi akurat z Carrefoura ale nie ma to większego znaczenia.Proporcje są jednak ważne ocet w płukance nie może mieć zbyt dużego stężenia. 


Pielęgnacja



Przed myciem nałożyłam olej Bhringraj na jakieś dwie godziny. Następnie włosy umyłam proteinowym szamponem B.App i na chwilkę nałożyłam Kallosa Banana, który niestety nie załapał się na zdjęcie, na szczęście w końcu go zużyłam i mogłam wyrzucić opakowanie. Po spłukaniu maski przeszłam do płukania, na początku samą wodą, a ostatnie płukanie mieszanką z octem ! Po całej ceremonii, gdy włosy prawie całkowicie wyschły, na końcówki nałożyłam odrobinkę serum Chi z olejkiem z drzewa herbacianego.

Efekty





Nigdy nie miałam jeszcze tak wygładzonych włosów. Gładkie, niezwykle błyszczące, miękkie, po prostu boskie. Zdjęcie zostało wykonane już kilka dni po myciu, a włosy wciąż są w nienagannym stanie. A co jeszcze lepsze, płukanka z octu opóźniła przetłuszczanie i włosy wciąż są świeże ! Jestem jak najbardziej na tak ! Jestem ogromnie zaskoczona, ale bardzo pozytywnie działaniem płukanki. I jest to najlepsza płukanka jaką miałam okazje testować :) Na pewno zmienię swoje nastawienie odnośnie płukanek i postaram się je używać częściej a ta z pewnością będzie stosowana regularnie.





Dajcie znać czy już ją stosowałyście, a jeżeli nie, to koniecznie spróbujcie !


Co kupiłam na promocji w Rossmannie ?

Co kupiłam na promocji w Rossmannie ?

Promocja na kolorówkę właśnie się kończy. Dlatego dziś przychodzę do Was z podsumowaniem. Jak bardzo zaszalałam? Zobaczycie poniżej !

Zakupy

Na zakupy wybrałam się w pierwszy dzień w promocji rano. Panował okropny chaos, ale udało mi się kupić prawie wszystko z mojej listy. Dziś ponownie wybrałam się do Rossmanna, ale niestety wszystko było już przebrane i wyszłam z tylko jedną rzeczą.



Produkty do twarzy


Na pudrach najbardziej mi zależało. Udało mi się kupić kilka nowości ! Czekoladki już testowałam i są boskie. Milky Chocolate to pięknie pachnący bronzer, nie chłodny ale też nie pomarańczowy. Bardzo ładnie wygląda na buzi. White Chcocolate to moja nowa miłość, pomijając już ten cudowny zapach, puder daje świetne wykończenie na twarzy. Matuje, utrwala makijaż, wygląda na buzi bardzo estetycznie! Kuleczki Star Glow kupiłam ponownie, bardzo je lubię. A puder od Wibo - Banana czeka jeszcze na swoją kolej !

Na mojej liście zakupowej był jeden podkład, a mianowicie Fit Me od Maybelline. Niestety w mojej drogerii nie było testerów a bałam się brać w ciemno. Postawiłam więc na podkład z Eveline w cenie na do widzenia. Zapłaciłam dosłownie grosze i jestem z niego bardzo zadowolona, zresztą tak samo jak z mojego ulubionego Ideal Cover Full HD. A i z kolorem trafiłam idealnie !



Kategoria : Oczy


Jeżeli chodzi o produkty z drugiej kategorii, to postawiłam na zupełne nowości ! Baze z Wibo, która jak mam nadzieje sprawdzi się lepiej od tej w kredce. Konsystencje ma bynajmniej lepszą. Pomada do brwi już jest moim nowym odkryciem. Co prawda nie testowałam żadnych innych, ale brwi wyglądają o wiele ładniej niż wypełniane kredką. Na razie się jeszcze uczę jej używać i muszę przyznać że robię postępy.

Tusz Lash Extension jest super. Pięknie wydłuża i podkręca, jest moim zdaniem nawet lepszy od żółtego - Curling Pump Up.

Usta


Zakupiłam drugą matować pomadkę KLips, tym razem w kolorze Milky Brown. Świetny kolor i formuła. Bardzo dobrze się nosi na ustach. A Million Dollar Lips w kolorze 5, to dla mnie totana klapa. Jakoś mi się klei a ustach i nie ładnie roluje.

Ostatni kosmetyk


Najzwyklejszy, czarny lakier. Jeżeli już mam ochotę pomalować paznokcie to najczęściej wybieram właśnie taki kolor. Ten jest od Wibo z serii Extreme Nails !

I to są całe mojej zakupy. Od dziś ban na zakupy na jakiś czas. Ale przynajmniej zapasy na pewien czas zrobione :)



Moja playlista | Organek, Oddział Zamknięty, Taco Hemingway i Maria Peszek

Moja playlista | Organek, Oddział Zamknięty, Taco Hemingway i Maria Peszek

Czy Wy też tak macie że jak jakaś piosenka Wam się spodoba, to słuchacie jej bez przerwy ? Ja się tak czasami wciągnę że wręcz żyje tą muzyką ! Chciałabym więc przedstawić Wam kilka najczęściej słuchanych przez mnie piosenek. Jest to w bardzo dużej części muzyka podsłyszana w radiu ale nie tylko. Pewna część jest ze mną od dawna !

'I znowu noce są krótsze, I co raz więcej dnia"


Z pewnym zdjęciem, które pojawiło się na instagramie, kojarzy mi się tylko jedna piosenka:


Organek - Wiosna


"Wiosna wybuchła mi prostu w twarz" dosłownie ! Co prawda tak piękna pogoda szybko przeminęła, a na dworze zrobiło się wręcz okropnie, to ta piosenka wciąż jest moim hitem.

Polecam też ogromnie "Mississipi w ogniu" Warto posłuchać.



 

Pozostając w podobnym klimacie, posłuchajmy kolejnej piosenki :

Oddział zamknięty i "Obudź się"




Następnie przejdziemy do piosenki którą zna do słownie każdy i prawie każdy zna jej tekst :)

Czyli Happysad - "Zanim pójde "



W taki sposób przeszliśmy przez lekką część mojej playlisty, Przechodzimy teraz do tej mocniejszej kwesti:




Najlepszy blend jaki kiedykolwiek słyszałam ! Tylko mam nadzieję że socjologia mi coś da ! Nie tak jak w tekście "Quebonafide - Manekin ft. Hary"

"Następna stacja" czyli hit hitów !


I "Deszcz na betonie"


Zakończymy dość refleksyjną piosenka a mianowicie Maria Peszek i "Samotny tata".




Dajcie znać jeżeli podobają Wam się takie playlisty i koniecznie napiszcie czego wy słuchacie !




Najlepszy blend jaki kiedykolwiek słyszałam ! Tylko mam nadzieję że socjologia mi coś da ! Nie tak jak w tekście Quebonafide - Manekin ft. Hary



Najlepszy blend jaki kiedykolwiek słyszałam ! Tylko mam nadzieję że socjologia mi coś da ! Nie tak jak w tekście Quebonafide - Manekin ft. Hary
 Najlepszy blend jaki kiedykolwiek słyszałam ! Tylko mam nadzieję że socjologia mi coś da ! Nie tak jak w tekście Quebonafide - Manekin ft. Hary 
























Zostając przy podobnym klimacie, posłuchajmy następnej piosenki:






Najlepszy blend jaki kiedykolwiek słyszałam ! Tylko mam nadzieje że socjologia mi coś da.

Co oznaczają moje mieszana uczucia do olejku Loton Oil Therapy ?

Co oznaczają moje mieszana uczucia do olejku Loton Oil Therapy ?

Kupiłam ten olejek już pewien czas temu. Nawet wydaje mi się że było to bardzo dawno temu. Próbowałam stosować na końcówki po myciu, ale jakimś cudem był dla nich za ciężki.Co jest jak najbardziej dziwne. Od zawsze stosowałam olejki na końcówki, i to nawet w czystej postaci, czy to olej kokosowy czy olej jojoba. No coż, jakiś czas później o nim całkowicie zapomniałam. Natknęłam się na niego jakoś niedawno podczas porządków i postanowiłam mu dać drugą szanse. Jak mu poszło ?


Olejowanie

Na końcówki ponownie się nie sprawdził, ale postanowiłam nim naolejować włosy. Nałożyłam go na długość na 2 godziny, następnie szampon, potem maska. I wiecie co ? On naprawdę dał rade ! Gdy włosy wyschły, wyglądały wręcz świetnie. Pokombinowałam kilka razy i mam pewność że to on - mój nowy ulubiony olejek do włosów !


Loton

O firmie Loton słyszałam  już kiedyś. Pamiętam ich jedwabie do włosów - pomagały mi rozczesywać włosy, ale to było już dawno, jeszcze przed blogiem. Były też nabłyszczacze, i kilka innych kosmetyków w sprayu. Bardzo często były sezonowo w jakiś marketach. Olejki to jakaś w miarę nowa seria. Do kupienia z pewnością w Rossmanie za stosunkowo średnią cenę czternastu złoty z groszami za 125 ml !



Jak używać ?

Producent poleca cztery sposoby. Pierwszy, do olejowania czyli tego co moim włosów pasuje najbardziej. Drugi sposób czyli nakładanie na suche końcówki, co mi absolutnie się nie sprawdziło. Trzeci sposób zużycia produktu jako olejku do masażu, a czwarty to zastosowanie po kąpieli. Wypróbowałam olejek tylko na 2 sposoby. Co prawda jeden to niewypał, ale do ciała mógłby się sprawdzić, o ile nie pozapychałby skóry. Do ciała zresztą w moim przypadku o wiele lepiej sprawdza się olej kokosowy !



Skład



Na pierwszym miejscu zamiast olejku arganowego - olej słonecznikowy. Na 3 miejscu obiecany olej arganowy. A w składzie oprócz tego 2 zupełnie nie znane mi składniki - Caprylic i Tocopheryl Acetate. Po sprawdzeniu, składnik pierwszy może sprzyjać powstawaniu zaskórników, ale także tworzy pewnego rodzaju film np.na włosach. Teraz już wiem skąd to oblepienie końcówek.

Podsumowanie


Moje mieszane uczucia wynikają z tego że miał być to wielofunkcyjny kosmetyk. Kupiłam go z zamiarem stosowania na końcówki, ale nie jest do tego przydatny. Jedyny co mogę z nim zrobić, to olejować włosy, do tego sprawdza się doskonale.











Maska na każdą kieszeń | Ziaja kakaowa

Maska na każdą kieszeń | Ziaja kakaowa

Kiedy zaczynałam moją walkę o zdrowe włosy Ziaja miała dość ograniczony asortyment, a na rynek wchodziły właśnie nowe serie do włosów - Kakaowa i Oliwkowa. Zachęcona zapachem tej pierwszej, kupiłam wtedy szampon i odżywkę. Kosmetyki pachniały pięknie a ja zastanawiałam się nad kupnem maski. Zakupiłam oliwkową czyli regenerującą i z tego co pamiętam była to moja pierwsza maska do włosów. Jeżeli ktoś śledzi mojego bloga to pewnie czytał już zresztą moją opinie na jej temat.

Maska wygładzająca

Wiele czasu później zachęcona dobrym efektem po masce oliwkowej, zdecydowałam się na maskę kakaową. Jak już wcześniej wspominałam cała seria cudownie pachnie, a kupić je można w każdym sklepie Ziaji, ale także w mniejszych drogeriach osiedlowych. Ale to nie wszystko, maska ma 200 ml i kosztuje 7 zł. I wcale mnie to nie dziwi, kosmetyki Ziaji są naprawdę tanie.


A jak działanie ?

Maska ma bardzo przyjemną konsystencje, porównałabym ją do budyniu. Producent zaleca nałożyć ją na około 5 minut. Tak też robiłam. I muszę przyznać że nie jest to tak treściwa maska jak wersja oliwkowa. Maska kakaowa jest o wiele lżejsza, nie obciąża moich włosów. Rzeczywiście wygładza ale nie jest to "efekt Wow". Nie nazwałabym jej też nawilżającą ani regenerującą. A obietnice producenta nie zostały do końca z pewnością spełnione. Podsumowując, jest to całkiem przyjemna maska, jednak moje włosy potrzenują czegoś bardziej treściwego.


Z pewnością sprawdza się jako odżywka, kiedy nie potrzebujemy niczego odżywczego, ale maską na pewno bym jej nie nazwała. Podoba mi się jej działanie po olejowaniu, jest lekka więc nie obciąża dodatkowo moich włosów. Ale co prawda, odżywki Kallos działają u mnie tak samo.


Wciąż szukam maski idealnej, jeżeli macie jakieś do polecenia, to dajcie znać ! Może maski Anwen ? Co o nich sądzicie ?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Z życia włosomaniaczki , Blogger