poniedziałek, 6 czerwca 2016

Niedziela dla włosów - 05.06.2016 Wzbogacenie maski Kallos Banana olejkiem jojoba i kwasem hialuronowym

Maskę Kallos Banana bardzo lubię, ale postanowiłam trochę ją wzbogacić. padło na olejek jojoba i kwas hialuronowy potrójny o stężeniu 1,5 %. Pierwsze na co postawiłam w tym myciu to oczyszczanie, dawno już tego nie robiłam a chciałam aby maska dobrze wchłonęła się we włosy. Myślę jednak że mogłam pozostawić tą mieszankę na trochę dłużej. Bo jednak dla takich dodatków jak olej i kwas, standardowe 10 minut to mogło być trochę mało. Mimo wszystko zapraszam do zapoznania się z efektem tej niedzieli dla włosów!


Pierwsze co zrobiłam to oczyściłam włosy szamponem Isana Med - Urea Shampoo. Szampon jak dla mnie świetnie oczyszcza włosy, nie wysuszając ich przy tym za co jest jednym z moich ulubionych do oczyszczania. Następnie rozmieszałam 2 łyżki bananowej maski Kallos z kilkoma kroplami olejku Jojoba i kilkoma kwasu. Po 10 minutach dokładnie spłukałam kosmetyki z włosów. Po naturalnym wyschnięciu włosów na końcówki nałożyłam serum z olejkiem arganowym Loton, za którym niestety nie przepadam, ale dawno go nie używałam więc postanowiłam ponownie spróbować. Serum jest dla mnie za ciężkie. I jest to jedyny tego typu kosmetyk, który jest dla moich włosów nieodpowiedni.


Włosy nie wyglądają najgorzej, ale spodziewałam się o wiele lepszych efektów. Spróbuje jeszcze raz, ale z pewnością potrzymam mieszankę trochę dłużej. Bo to co aktualnie widzę na moich włosach nie jest dla mnie zadowalające ;/ Jest też możliwość że dodałam połproduktów za mało. Dlatego na pewno jeszcze będę z tym kombinować. Za równo maska, jak i olejek a także kwas, pojedyńczo sprawdzają się bardzo dobrze.

środa, 1 czerwca 2016

Recenzja kationowej odżywki Silk Filler od Biosilka

Nie zawsze było mi po drodze z Biosilkiem, ale od kiedy rozpoczęłam współprace z Bosco Design, testuję bardzo dużo profesjonalnych kosmetyków między innymi Biosilka, CHi czy Bioelixire. Ostatnio w moje ręce wpadła odżywka Bioslik Silk Terapy Silk Filler -  lekka odżywka bez spłukiwania- jedwab w płynie do codziennego użytku.



BIOSILK Silk Filler to odżywka do włosów bez spłukiwania, która:
  • Ułatwia rozczesywanie zarówno suchych jak i mokrych włosów,
  • przywraca włosom naturalną wilgotność,
  • wyrównuje strukturę włosów,
  • chroni przed wysoką temperaturą,
  • wzmacnia włosy.
Za 207 ml odżywki zapłacimy około 27 zł, z pewnością znajdziemy ją na Bosco Design oraz w sklepach z profesjonalnymi kosmetykami. Nie jest to niska cena, ale cena przenosi się też na wydajność. Odżywka jest bardzo wydajna wiec starcza na bardzo długo.


Według zapewnień producenta kosmetyk powinien ułatwiać rozczesywanie włosów, co rzeczywiście robi. Wyrównywać porowatość, z czym w pewnym stopniu też się zgodzę. Ale o tym więcej dowiecie się w aktualizacji włosów. Co do kwestii ochrony przed farbowaniem, to niestety zostanie dla mnie zagadką, nie farbuje włosów i na razie nie zamierzam, także nie przetestowałam odżywki pod tym kątem. Natomiast odżywka w moim przypadku nadaje włosom blasku i gładkości !

Odzywka znajduję się w bardzo praktycznym opakowaniu, które sprawia tak jak już wcześniej wpsomniałam że odżywka jest bardzo wydajna. Nic się nie brudzi, wszystko jest bardzo estetyczne i czyste. Aplikacja bardzo przyjemna.

Odżywka pachnie tak jak typowy kosmetyk fryzjerski. Mi absolutnie to nie przeszkadza, chociaż przyznaje że lubie gdy odżywki ładnie pachną, ten zapach na pewno do tych pięknych nie należy. jest po prostu bardzo przeciętny.


Skład bardzo bogaty, dużo ekstraktów roślinnych, a także bardzo oklepany przez Biosilk jedwab.

Aktualnie jest to moja ulubiona odżywka, ale nie wiem czy zakupię ją ponownie. Jeżeli nadarzy się na nią jakaś dobra promocja to całkiem możliwe :)


poniedziałek, 23 maja 2016

Niedziela dla włosów 22.05.2016 - W roli głównej - Olej Bhringraj

Kolejna udana niedziela ! Myślę że to za sprawą oleju, który moje włosy wręcz uwielbiają, i wcale i mnie przeszkadza olej kokosowy na pierwszym miejscu, bo następne składniki są im bardzo pomocne. Mam tu na myśli olej Bhringraj, który przywiozłam z Międzyzdroi prawie rok temu. Kupiłam go w takim tanim, chińskim sklepie czy bazarku za 22 zł. Ale zaczęłam testować dopiero teraz. I to był strzał w dziesiątke !


W mojej aktualnej pielęgnacji jest bardzo duża różnorodność, myślę że to im właśnie tak pasuje. Bardzo czeto nakładam oleje, humekanty stosuję rzadko, za to bardzo lubię proteiny po myciu, na przykład w formie odżywki w sprayu.



Pierwszym krokiem było nałożenie oleju Bhringraj na nie co ponad godzinę, Po danym czasie, użyłam szamponu Bioxsine a następnie maski wygładzającej Ziaja, który swoją drogą cudownie, kakaowo pachnie !




Maske potrzymałam kilka minut. Następnie bardzo dokładnie włosy spłukałam i poczekałam aż wyschną. Po czym zastosowałam odżywkę Biosilk 17 Miracle i na końcówki - olejek z drzewa herbacianego firmy CHI. Włosy zaplotłam w warkocza, a gdy rano wstałam na końcówki nałożyłam krople jedwabiu Biosilka w  wersji lite.


A o to efekt. Tak prezentują się aktualnie moje "hery". Jestem bardzo zadowolona z mojej aktualnej pielęgnacji, nie zajmuje dużo czasu, ani pieniędzy a włosy wyglądają bardzo ładnie :)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Włosy piękne jak u Kardashianek? - recenzja Kardashian Beauty

Seria Kardashian Beauty to kolejna seria marki CHI, którą rozpowszechnia w Polsce firma Bosco Design. Jak już pewnie doskonale wiecie, ostatnio testowałam kilka serii ich kosmetyków, i niestety z żadnej nie byłam na zadowolona na 100% Dużo kosmetyków się sprawdziło, ale było też kilka takich zupełnie przeciętnych, aż do tej pory. Na szczęście marzenia się spełniają ! Do testowania otrzymałam szampon i odżywkę Kardashian Beauty:)


Oba produkty mają nietypową objętość - 355 ml. I bardzo ładnie się prezentują. Bardzo ładne, eleganckie a przede wszystkim praktyczne butelki. A podstawową rzeczą która mnie zauroczyła jest zawartość olejku z czarnuszki!



Odmładzający szampon z olejkiem z czarnuszki delikatnie oczyszcza włosy z zanieczyszczeń, jednocześnie przywracając naturalną siłę i blask.

W tym przypadku nie sprawdza się reguła -szampon ma tylko czyścić i ładnie pachnieć. Szampon Kardashian Beauty oprócz tego że przepięknie pachnie to pozostawia włosy oczyszczone, miękkie i błyszczące.


W składzie nie znajdziemy slsów, ale za to kilka silikonów. Ale zawiera też olejek z czarnuszki a nawet jedwab,i to wszystko jeszcze długo przed zapachem.

Bardzo lubię myć włosy tym szamponem bo jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, zresztą cała seria spełnia moje oczekiwania w stosunku pielęgnacji włosów.



Głęboko nawilżająca i regenerująca odżywka z topowej serii CHI Kardashian Beauty, odbudowuje suche i zniszczone włosy, uzupełnia wilgoć i odżywia przy pomocy witamin i przeciwutleniaczy. Nadaje włosom niesamowitego blasku z bajecznym, lśniącym wykończeniem.


Odżywka to taki duży cud w małej butelce. Nawilża, wygładza i nabłyszcza. Jak dla mnie robi wszystko.I tak naprawdę gdyby nie cena to na pewno byłaby to odżywka numer 1. 


Używałam też serum Kardashian Beauty z olejkiem z czarnuszki, które świetnie nawilżało ale nie obciążało końcówek, przy czym oczywiście pięknie pachniało. Dodatkowo, można je dostać w malutkiej butelce która mieści 15 ml i zmieści się nawet w najmniejszej butelce:

 Jestem bardzo zadowolona z testowania zarówno z szamponu, odżywki jak i serum od Kardashianek. Myślę że w przyszłości skusze się też na ich szczotkę z włosia dzika. Bo oprócz kosmetyków do pielęgnacji, w serii Kardashian Beauty znajdziemy też prostownice, szczotkę, suszarkę a nawet grzebienie !

Wszystkie produkty Kardashian możemy zakupić na stronie Bosco Deign. Jeżeli chodzi o ceny produktów, to prezentowany przeze mnie szampon i odżywka to koszt w granicach 40 zł za sztuke. Swoją drogę to jak dla mnie bardzo dużo. Ale są to pierwsze kosmetyki profesjonalne która mnie dosłownie zaspokoiły. A co do olejku w miniaturowej wersji jest to koszt 7 złoty, Więc myślę że warto spróbować :)

PS. Ostatnio mój blog miał 3 urodziny. Ale będąc w ciągu nauki maturalnej zupełnie o tym zapomniałam. Z tej okazji chciałabym Wam serdecznie podziękować za czytanie moich słów i a także życzyć wszystkiego najlepszego zarówno w życiu "tym włosowy" jak i tym realnym !



niedziela, 17 kwietnia 2016

Co warto kupić na promocji w Rossmannie ?

Nasza ulubiona promocja w Rossmanie rusza już za kilka dni, dlatego dziś przygotowałam dla Was zbiór kosmetyków na które według mnie warto polować. Kosmetyki te, sama kupiłam wcześniej na takich promocjach i jak się później okazało spełniły moje oczekiwania :)

Od 20.04 Twarz: podkłady, pudry, bazy, korektory, róże, bronzery.  Od 26.04 Oczy: tusze, cienie, produkty do brwi, bazy pod cienie kredki, eyelinery. Od 4.05 Usta: pomadki, błyszczyki, konturówki i prawdopodobnie produkty do paznokci



Bardzo fajne promocje będą też w innych drogeriach, więc myślę że nawet jeżeli nie w Rossmanie to w innych drogeriach uda Wam się kupić jakieś fajne kosmetyki.

Pierwsza promocja obejmuje podkłady, korektory, pudry itd.

Podkładem który w 100% spełnił moje oczekiwania jest zdecydowanie Rimmel Lasting Finish. Utrzymuje się cały dzień, bardzo ładnie kryje i nie tworzy efektu maski, Wygląda bardzo naturalnie, nie zapycha mojej cery, także jak dla mnie jest póki co numerem 1 wśród podkładów.

Bronzer Astora, mój w wersji dla brunetek, top przepiękny czekoladowy efekt, który wytrzymuje ze mną cały dzień.

Rozświetlacze Wibo i Lovely, króre jak dla mnie są identyczne. Są mocno napigmentowane i zdecydowanie trzeba z nimi uważać, ale można otrzymać cudowny efekt. Po za promocją są tanie, a na promocji zapłacimy za nie dosłownie grosze.

Korektory od Wibo 4 w 1 to ciężki temat. Trzeba się po prostu nauczyć je nakładać. Ja nakładam je pod podkład, później dokładam tylko tego naturalnego. Cała paleta zakryje i cienie pod oczami, i zaczerwienienia, i niedoskonałości a także wykonturuje twarz.


Tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational i Lovely Pump Up są bardzo popularne w blogosferze. Według mnie bardzo podobne do siebie, dają świetne efekt, z tym że Lovely jest tańszy.

Eyeliner od Eveline to bardzo precyzyjny i trwały, a także bardzo czarny eyeliner. Ma świetny aplikator, który ułatwi rysowanie kresek.


Ostatni etap promocji to rzeczy do paznokci i ust. Ja polecam Top Coat od Lovely, nie znam lepszego od tego taniego, szybko wysychającego i trwałego. 

Lakier od Bell, akurat ten pomarańczowy na moich paznokciach trzyma się bez skazy tydzień. Tak samo jak ten czerwony od Eveline. A skoro już jesteśmy przy Eveline to pewnie większość z Was zna odżywke 8 w1. Wiem że wielu osobom wyrządziła krzywde, ale mi nic nie dzieje się po jej użyciu. Moje paznokcie po niej są w o wiele lepszym stanie. 

Szmiaka Eliksir bardzo ładnie nawilża usta i jest w pięknym fuksjowym kolorze.
Konturówka Perfect Line, tania, bardzo dokładna.
I na koniec dwa moi ulubieńcy wśród pielęgnacji ust. Masełko Nivea w pięknym malinowym zapchu, który przypomina mi budyń malinowy i Carmex jaśminowy. Cudownie nawilżają, aż chce się ich używać !

A Wy co polecacie kupić na promocjach ? Ja na pewno kupię korektor Eveline, tusz Lovely Pump Up i jakąś pomadke, na pewno czerwoną :)






poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Niedziela dla włosów 10.04.2016

Bardzo dawno nie było już takiego postu, więc postanowiłam wrócić do opisywania Wam, chociaż co jakiś czas mojej niedzielnej pielęgnacji. Generalnie myje włosy 2 dni w tygodniu, bo moje włosy więcej nie potrzebują. Jest to przeważnie środa i niedziela, są czasami jakieś zmiany, ale z reguły są to właśnie te dwa dni. Pielęgnacja w ten pierwszy czy drugi dzień, nie wiele się różni. Najczęściej jest olej na 2 godziny, następnie, szampon i maska. A później serum do końcówek, odżywka bez spłukiwania, a po wyschnięciu czesanie. Nie zależnie od dnia staram się aby pielęgnacja była na bogato, bo po prawie 3 latach włosomaniactwa wiem że minimalizm im rzadko służy.

W tą niedziele postawiłam na ostatnio przeze mnie testowany olej jojoba, oraz szampon i maskę która ostatnio zresztą recenzjowałam.


Po myciu nałożyłam tylko Argan Oil. A gdy włosy wyschły, rozczesałam je Tangle Teezerem.



Miękkie, błyszczące ! Jest naprawdę dobrze. To była udana włosowa niedziela :)


czwartek, 7 kwietnia 2016

Aktualizacja włosów - marzec 2015

W marcu bardzo często olejowałam włosy olejkiem jojoba, i to głównie na tym skupiała się moja pielęgnacja. Oprócz tego delikatne szampony, maska Banana, serum do końcówek, zarówno keratynowe jak i olejki. Zastosowałam także nafte kosmetyczną ale o tym na pewno pojawi się post. Ogólnie w pielęgnacji nie było nic nadzwyczajnego. Ale, uwaga ! Podcięłam końcówki i to nawet więcej niż na początku się spodziewałam :)




Włosy są wyrównane. Wyglądają też na gęściejsze. Na pewno zyskały z obcięciem. Są bardzo miękkie, końcówki są gładkie i co najważniejsze - nie przerzedzone. Absolutnie nie zrobiłam nic z kolorem, w słońcu kolor prezentuje się całkiem ładnie:


Ten miesiąc zaliczam do udanych, ale następny na pewno będzie jeszcze lepszy ! No oczywiście o ile ze stresu przed maturą wszystkie mi nie wypadną :)


poniedziałek, 21 marca 2016

Recenzja serii Macadamia Oil + collagen od Bioelixire

Dziś przychodzę do Was z recenzją bardzo ciekawej serii do pielęgnacji włosów. Która ma nam rewitalizować, nawilżać, chronić kolor, ułatwiać rozczesywanie i nadawać połysk. W skład serii wchodzą cztery produkty:


Szata graficzna jest bardzo optymistyczna. Piękne wiosenne kolory który wręcz pobudzają do życia. I te cudowne, słodki zapachy ! Aż chce się używać :)


Na pierwszy ogień idzie szampon i maska w towarzystwie mojego uroczego misia. Oba kosmetyki znajdują się w bardzo praktycznych, wygodnych opakowaniach, które jak już wspomniałam wcześniej bardzo ładnie wyglądają.


Co do szamponu to zbyt dużo o nim nie napisze. Bardzo przyjemnie myje włosy, fajnie się pieni, nie mam mu prawie nic do zarzucenia. Jedyną rzeczą ale bardzo istotną do której mogę się przyczepić jest skład. Który mało że zawiera slsy, to jeszcze trochę silikonów i innych chemikaliów. W dodatku wszystkie dobroczynne, wartościowe składniki są daleko za zapachem.Ale wcale mnie to nie zaskoczyło. 

Mi osobiście to jakoś bardzo nie przeszkadza.Bo w mojej pielęgnacji pojawiają się silikony, ale zdecydowanie bardziej je lubię w pielęgnacji końcówek. Z tego też powodu ten szampon nie zostanie moim ulubieńcem

Zdecydowanie lepiej w tym przypadku wypadła maska.


Pachnie najpiękniej z całej serii, słodziej się już chyba nie da. Pozostawia włosy bardzo miękkie, wygładzone. Maska spełnia każdą obietnice producenta. Moje włosy polubiły ją od pierwszego użycia i jak na razie są w niej zakochane. Zamieszczam też skład:


Też niestety mnie nie zachwycił. Ale absolutnie nie zaszkodził.

Następne kosmetyki które wzięłam pod lupę to suchy szampon i serum:


Pierwsze co chciałabym Wam napisać: Nigdy nie stosowałam wcześniej suchego szamponu. Suchy szampon od Bioelixire jest to mój pierwszy kosmetyk tego typu. Pięknie pachnie, ale jest niestety zupełnie nie dla mnie bo przecież nie tylko zapachem człowiek żyje. Nie mam pojęcia czy nie potrafię go stosować, czy robię coś nie tak. 


Producent obiecuje zwiększenie objętości, odświeżenie, łatwość w układaniu. Ja niestety otrzymuje tylko biały osad, który później pomimo energicznego wyczesywania wygląda jak łupież. Ale nie poddaje się, wciąż walczę, testuje, używam na różne sposoby. I mam nadzieje że w końcu dojdę do perfekcji i coś z tego wyjdzie. Póki co jest to dla mnie kosmetyk zbędny i lepiej mi było bez niego. Ale nie słuchajcie mnie,  w tej kwestii mam zerową wiedzę i doświadczenie. Skład w razie gdyby ktoś wiedział o co  chodzi :)


I pozostał nam ostatni kosmetyk, który zdecydowanie jest moim hitem. Mała, skromna buteleczka, która mieści w sobie cudowny, gęsty płyn o cudownym zapachu.


Jest to idealne serum do końcówek, które doskonale je chroni, wygładza ale też zmiękcza. Dla mnie ideał, nie potrzebuje już nic więcej. Buteleczka jest mała i zgrabna więc mogę mieć ją zawsze przy sobie. A co najciekawsze ! Wymyśliłam nową metodę odżywiania włosów. Ale uwaga, tylko dla osób które mają przesuszone włosy. Nakładam to albo inne serum na włosy zamiast odżywki do spłukiwania. Następnie normalnie spłukuje. Moim włosom ta metoda się podoba, polecam spróbować ale uważajcie aby nie przesadzić z ilością !



Tak ogólnie bardzo polubiłam tą serie, no oprócz suchego szamponu, który aktualnie jest moim wrogiem. Myślę że warto spróbować, cena nie jest wysoka, a kosmetyki bardzo ciekawe. Cudownie pachną wiosną. Ale pamiętajcie składy Was nie zachwycą :)





wtorek, 8 marca 2016

Aktualizacja włosów po 2 miesiącach - styczeń,luty 2015

Długo już nie pokazywałam Wam ogólnego stanu włosów, ale to dlatego że chciałam aby było widać znaczącą różnice. Przez ostatnie tygodnie, trochę zluzowałam z olejowaniem, ale za to starałam się wzbogacać olejem maski, odzywki a nawet szampony. Polubiłam mycie odżywką, a także nakładanie zamiast odżywki serum do końcówek. Miałam też małą przygode z Nanoplexem. Dużo się w mojej pielęgnacji zmieniło, przez co włosy zyskały. Ale to już temat na inny post. Dziś chciałabym Wam pokazać co zyskałam w ciągu dwóch miesięcy. Włosy po lewej to włosy z przed ośmiu tygodni, natomiast po prawej to włosy z dzisiejszego dnia:




Myślę że idę w naprawdę dobrym kierunku ! Co prawda, końcówki są do ścięcia, Ale wciąż usiłuje kogoś w domu namówić do pomocy, bo nie chce już chodzić do tych koszmarnych fryzjerów ;/
W każdym bądź razie i tak z efektu ostatnich tygodni pielęgnacji jestem bardzo zadowolona :)


poniedziałek, 29 lutego 2016

Niedziela dla włosów z ulubieńcami 28.02.2016

Do wczorajszego mycia włosów użyłam kilku moich ulubieńców. Efekt na włosach bardzo mi się podoba. Myśle że gdybym nałożyła jeszcze olej przed myciem, to byłoby jeszcze lepiej, ale niestety zabrakło mi czasu. Mimo wszystko, efekt jest zadowalający !

Włosy są lekkie, miękkie. Bardziej nawilżone, bo jak wiecie mam z tym ogromny problem. Nie miała żadnych problemów z rozczesaniem. Wszystko jak najbardziej na plus.

Jesteście ciekawe czego użyłam ?


Skalp umyłam ziołowym szamponem Bioxsine. Skład ma przyjemny, fajnie oczyszcza, co ciekawe ma brązowy kolor. No ale u mnie szampon nie gra głównej roli. Długość umyłam bananową maską Kallos. Następnie na kilka minut nałożyłam maske Isany z kilkoma kroplami serum Loton z olejkiem arganowym. Gdy włosy podeschły, popryskałam je odżywką Gliss Kur, której zapach kojarzy mi się z moją pracą nad morzem.To wtedy ją kupiłam i naprawdę polubiłam. Ostatnim krokiem było nałożenie nie końcówki serum keratynowego z B.app, które idealnie wygładza pasma moich włosów i jest cudownym wykończeniem każdego dnia pielęgnacji !



Miłego dnia, Małgosia :)


poniedziałek, 22 lutego 2016

Recenzja kosmetyków CHI Tea Tree Oil - seria kosmetyków dla skóry problemowej z olejkiem z drzewa herbacianego

CHI Tea Tree oil to seria silnie lecznicza i rewitalizująca, a jednocześnie niezwykle delikatna dla włosów i skóry głowy.  Olejek z drzewa herbacianego, na bazie którego zbudowana jest seria, ma silne właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze. Do tego reguluje wydzielanie sebum przez gruczoły łojowe skóry.  Dlatego seria CHI Tea Tree dobrze służy osobom z włosami przetłuszczającymi się, borykającymi się z łupieżem, z wrażliwymi na chemię włosami czy też ze skórą łatwo ulegającą wszelkiemu rodzaju podrażnieniom. Kosmetyki te oczyszczają włosy i skórę głowy oraz przywracają nawilżenie. Działanie produktów pogłębia naturalny jedwab, który odbudowuje ubytki we włosach, wyrównuje ich porowatość i przywraca odpowiednie nawilżenie. - To informacje od producenta

Seria Tree Oil składa się z szamponu, odżywki i serum do końcówek. Kosmetyki dostępne są na Bosco Design oraz w hurtowniach kosmetycznych.


Cała seria cudownie pachnie - i to jest to co mnie zachwyciło. Ale ponieważ moja skóra głowy nie jest problemowa, to kosmetyki nie miały jak mnie zachwycić. Absolutnie nie nawilżały moich włosów. Nie doszukałam się żadnych pozytywnych efektów, czułam jednak zawsze przy myciu przyjemny chłód na skórze głowy. 

Zdarzył się jednak cud, nakładają odżywkę ostatnio po myciu, zauważyłam że bardzo ciężko wychodzi z opakowania, i wtedy wpadłam na pomysł aby zamiast odzywki nałożyć na kilka minut serum. Efekty w tym przypadku bardzo mnie zadowolił :)



Podsumowując, dla moich włosów ta seria zdecydowanie nie pasuje. Ale myślę że osoby które borykają się z problemami skóry powinny tą serie wypróbować. Dla włosów suchych nie będzie to nic szczególnego. Dzięki tej seri odkryłam świetną metodę odżywiania włosów. Wypróbuje teraz też inne sera i olejki, które będe nakładać zamiast odżywki ! Za jakiś czas na pewno dam Wam znać czy to działa :)


wtorek, 2 lutego 2016

Duża rewolucja w pielęgnacji włosów czyli efekt po Nanoplexie !

Jakiś czas temu czytałam o Olaplexie, niestety cena takiej przyjemności wykraczała poza moje możliwości finansowe. Koszt zaczyna się od 60 zł za próbki, które starczą na tylko jeden zabieg a jeżeli chcemy zafundować sobie więcej przyjemności to nawet 600 zł.


Na szczęście z pomocą przyszedł mi Nanoplex. Z innym składem, zdecydowanie korzystniejszą ceną a tymi samymi obietnicami. Zestaw Nanoplexu składa się z fazy 1 i 2. Koszt takiego zestawu to 27 zł, możecie go zamówić na Bosco Design, gdzie najprawdopodobniej będzie najtaniej.

 Według producenta: Nanoplex to niesamowicie prosty i wygodny w użyciu kompleks, który całkowicie rewolucjonizuje wpływ zabiegów chemicznych na włosy. Dzięki magicznej formule Nanoplexu nie musisz rezygnować z agresywnych zabiegów chemicznych. Nanoplex sprawi, że włosy nie tylko zostaną ochronione przed szkodliwym działaniem chemii fryzjerskiej. Zostaną maksymalnie zregenerowane podczas zabiegu, a Ty cieszyć się będziesz włosami zdrowymi, miękkimi, jedwabistymi, sprężystymi i gładkimi jak nigdy dotąd, mocnymi i odpornymi na uszkodzenia. Nanoplexu możesz użyć jako kuracji regenerującej również wtedy, gdy nie stosujesz koloryzacji bądź innych zabiegów chemicznych. W takim wypadku cały zabieg jest jeszcze prostszy – dodajesz 5ml Nanoplex do 25ml wody i rozkoszujesz się natychmiastową poprawą kondycji swoich włosów.
Nanoplex został zaprojektowany by odbudować zerwane i zniszczone mostki dwusiarczkowe oraz przywrócić keratynę przed, w trakcie i po agresywnych zabiegach chemicznych. Mostki dwusiarczkowe to wiązania chemiczne, które są odpowiedzialne za łączenie ze sobą łańcuchów keratyny i konstrukcję włosa. Zabiegi chemiczne i termiczne, uszkodzenia o charakterze mechanicznym powstałe na skutek codziennego czesania, zrywają mostki dwusiarczkowe, przez co włosy stają się suche, matowe i łamliwe. Nanoplex zastosowany podczas zabiegu z użyciem chemii fryzjerskiej, kiedy otwiera się łuska włosa, wnika głęboką w jego strukturę, odbudowuje uszkodzone mostki dwusiarczkowe i dostarcza włosom keratynę, przez co włos zostaje maksymalnie odżywiony, wzmocniony i wygładzony. Z Nanoplexem, proces rewitalizacji zniszczonych włókien keratynowych jest natychmiastowy i widoczny już przy pierwszym zabiegu!

Nanoplex to przede wszystkim:
  • Skład oparty o naturalne i bezpieczne składniki pochodzenia organicznego
  • Wolny od pustych składników chemicznych, silikonów, siarczanów, aldehydów i innych substancji agresywnych
  • Chroni włosy i poprawia bezpieczeństwo zabiegów fryzjerskich
  • Nie komplikuje standardowego zabiegu koloryzacji i rozjaśniania
  • Natychmiastowy efekt zdrowych, gładkich, pełnych blasku i wigoru włosów.


Ale kończą już tą teorie, przejdę do sedna tematu :)
W moim zestawie znalazłam 1 strzykawkę (5 ml) z numerem 1, i 3 z płynem do fazy 2.




Ponieważ ja włosów nie farbuję, to chciałam zregenerować swoje wcześniej napuszone włosy.Tak jak zapisane było w ulotce, zmieszałam strzykawkę z numerem 1 ze zwykłą wodą (około 50 ml), nałożyłam dokładnie na włosy za pomocą psikacza. Po 30 minutach dokładnie spłukałam i nałożyłam 3 porcje produktu fazy 2.Po kilkunastu minutach włosy umyłam szamponem Biosilk.
I to wszystko ! Wystarczyło tyle aby uszczęśliwić moje włosy :)


Przy płukaniu były już cudowne w dotyku, ale gdy wyschły to przeszły same siebie. Nawet moja mama która sceptycznie podchodzi do mojej włosowej mani, była widocznie zszokowana że nagle mam tak gładkie włosy, które nawet nie mają zamiaru się puszyć! Bez problemu je rozczesałam, mimo że nie użyłam odżywki, a to już dla mnie duży sukces. Włosy wyglądają zresztą o wiele lepiej, nie są już takie suche, zresztą same zobaczcie:












Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z efektu. Łuski są widocznie zamknięte. Szkoda tylko że nie rozczesałam włosów ;/ Na pewno lepiej by to wtedy wyglądało. Myślę że jeszcze nie raz pozwole sobie na taki zabieg. Mam też nadzieje że efekt nie zniknie zbyt szybko z włosów !



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...